Łańcut - Krzemienna 2011
Inne
Wpisał Marzena Kowalska   
czwartek, 10. listopad 2011 11:31

Joanna Banek

Kamila Bednarska

Edward Belsky

Taras Beniakh

Stanisław Chomiczewski

Aleksij Choroszko

Gabriela Cichowska

Serhij Davidovich

Wiktoria Dubowik

Józef Franczak

Andrzej Grenda

Andrius Kovelinas

Dorota Wasylewicz-Krynicka

Anna Pustelniak-Kuchniak

Lesław Kuchniak

Magdalena Kuczma

Marian Waldemar Kuczma

Bogdan Madziewicz

Tadeusz Machowski

Anna Jańska-Maciuch

Dariusz Młynarczyk

Renata Szyszlak-Niewiadomska

Elżbieta Pazera

Witold Pazera

Karolina Plizga

Eugeniusz Potapow

Klaudia Potapow

Roman Raczek

Nina Rostkowska

Georgij Safronov

Serhij Savchenko

Janusz Semen

Agata Stępień

Dzmitrij Surynovich

Magdalena Uchman

Aliaksandr Zabavchik

Jlgvars Zalans

 

lancut-krzemienna-2011

Katalog z artystami biorącymi udział w tegorocznym plenerze Łańcut - Krzemienna - Pobierz PDF

 

Plenerowa różnia


Twórczość artystyczna akcentuje szczegół, afirmuje walor, jest zatem z natury swej niepowtarzalna i jednostkowa. Choć z pewnością każdy z twórców ma swój styl, poprzez który jest rozpoznawalny, to jednak jego dzieła są bez reszty indywidualne. Prace powstałe podczas pleneru „W kręgu pogranicza Łańcut-Krzemienna 2011" tę specyfikę twórczości w pełni ujawniają. Przejawia się ona w wieloaspektowej różni, która sprawia, że dzieła te tworzą do siebie niesprowadzalne światy, charakteryzujące się odrębnymi wartościami estetycznymi.

 

Różnia ta obejmuje już wstępny etap procesu twórczego – widzenie artystyczne. Pomimo tej samej rzeczywistości otaczającej twórców już po raz siódmy, jest ona za każdym razem inaczej postrzegana. Artyści dokonują również selekcji z nieskończonej ilości jej wyglądów, wybierając ten, który odpowiada idei dzieła czy też pociąga pewną jakością. Selekcja wyglądów jest dziełem malarskiego oka, które zatrzymuje się na jednym z nich, utrwalając go na płaszczyźnie malarskiej. Widzenie artystyczne zatem nigdy nie jest bierne, a umysł twórcy nie stanowi lustra i nawet jeśli siła rzeczywistości jest na tyle duża, by prowadzić rękę artysty, to jednak jej malarski zapis jest każdorazowo zróżnicowany.

 

Zróżnicowany również temperamentem twórcy, który raz dąży do zracjonalizowania swego dzieła poprzez jasne podziały kolorystyczne, to znów przeciwnie – burzy jego stabilny wygląd, przekreślając granice kolorystyczne i wprowadzając ekspresję czy niepokój.

 

Zróżnicowany techniką, która w określonych wypadkach spowolnia pracę twórcy, nadając jej formę dokonującego się w czasie procesu, względnie ją przyspiesza, sprowadzając do krótkotrwałego aktu, z którego dzieło wyłania się prawie momentalnie.

 

Zróżnicowany rodzajem uprawianej sztuki (malarstwo, grafika, instalacja), której specyfika określa rodzaj narzędzia, wpływa na charakter formy i wyznacza typ jedności dzieła.

 

Zróżnicowany samym zainteresowaniem się twórcy światem, które czasem jest tak znaczące, że determinuje treść dzieła, to znów zupełnie zanika, skupiając się jedynie na samej grze formalnej.

 

Ta wieloaspektowa różnia nie znosi jednak pleneru rozumianego w kategoriach miejsca wspólnego – toposu ( τόπος) artystycznego, kt óry nie łagodząc generowanych przez nią napięć, pozwala im współistnieć na równym prawach w intersubiektywnej przestrzeni artystycznej.

dr hab. Artur Mordka, prof. UR

 

 

Plener malarski jest miejscem akceptacji i interpretacji genius loci miejscowości wybranej przez organizatora na lokum pracy twórczej.

 

Komisarz, Marzena Kowalska reprezentująca Galerię "Marzenie" w Łańcucie wybiera starannie okolice o wyjątkowym charakterze, wysyłające fluidy arteroterapii dla tworzącychi tych, którzy będą z tych cudów korzystać.

 

W jej łańcuckiej galerii oddycha się zapachem farb, werniksów , rozpuszczalników i twórczych mediów. Przypadkowego przechodnia aura ta przenosi do nieokreślonej cyberprzestrzeni, którą jej właścicielka aranżuje. Przyjaciele, twórcy i artyści poddają się jej inspiracjom i tworzą coś, co jest melangem działań twórczych, filozoficznych i często egzystencjalnych.

 

Marzena przynosi coś, co Puszkin nazwał "mimolotnym mgnowieniem", opiekuje się i pomaga, tworzy klimat i atmosferę, które inni wplatają w koloryt obrazów, ich wibracje i metafizykę.

 

Jakie znaczenie dla wszystkich mają działania "galerników" takich jak rodziny Strzałbów i Kowalskich? Tworzone pod ich skrzydłami piękno ma zachwycać i inspirować, dodawać sił, wyciszać, wyciskać łzy, przenosić "duszę utęsknioną do tych pagórków leśnych i pól zielonych". Ma zatrzymać dla potomnych to, co przeżyli inni, co miało swój początek w nieokreśloności a stało się ciałem obrazu.

 

W plenerze wszyscy malują własne obrazy, które zebrane na wystawie dają jedno wielkie dzieło, wizję owego często przypadkowego spotkania się z sobą wizjonerów, mistyfikatorów, iluzjonistów, aniołów i szarlatanów zwanych artystami.

 

Barbara Skałbania

 

 

Katalog z artystami biorącymi udział w tegorocznym plenerze Łańcut - Krzemienna -  Pobierz PDF

Zmieniony ( wtorek, 15. listopad 2011 18:45 )
 
Słoniątko Gabrieli Cichowskiej
Inne
Wpisał Marzena Kowalska   
środa, 27. kwiecień 2011 07:26
Ostatnie bolońskie wyróżnienie - Słoniątko.  Kategoria Opera Prima, czyli debiut.  Ostatnie, ale za to w dwóch odsłonach, które zrównoważą tę kolejność.  Odsłona pierwsza:  Gabriela Cichowska, rocznik 1984.  Urodziła się w Rzeszowie, studiuje na ASP w Krakowie (Grafika).  Autorka ilustracji do wyróżnionej w Bolonii książki z tekstem Adama Jaromira.
slonio91
Zmieniony ( środa, 27. kwiecień 2011 07:32 )
 
"W Kręgu Pogranicza'' Łańcut - Krzemienna 2010
Inne
Wpisał Marzena Kowalska   
wtorek, 09. listopad 2010 09:46

8 października 2010r. w Galerii Kasyna Urzędniczego w Łańcucie miał miejsce wernisaż Międzynarodowego Pleneru Malarskiego ''W Kręgu Pogranicza'' Łańcut - Krzemienna 2010.

 

Artyści z Polski, Ukrainy i Białorusi spotkali się, by tworzyć wartości wspólne w pełni świadomości tego wydarzenia kulturalnego. Istnieje takie zjawisko, które Francuzi nazywają ''trouvaille'', a Niemcy ''Einfall'', niespodziewane szczęście czy dar, którym może być plener. W takim wybranym miejscu lato, zieleń, śpiew ptaków, komfort psychiczny wyzwalają nowe jakości, oparte o twórczą podświadomość.

Krzemienna, jej usytuowanie na Pogórzu Karpackim, genius loci tego miejsca wyzwalały ambicje, dawały twórcze siły do sięgania w niecodzienność, rodziły dzieła coraz lepsze. Przyroda, jak znakomity reżyser eksperymentowała plastycznie. Zjawisko można by nazwać orkiestrą ruchów i rytmów, czego efektem były malarskie realizacje obiektów w ruchu, w różnych zmieniających się warunkach świetlnych, rytmizacja, deformacja, rozczłonkowywanie, a następnie rekonstrukcja w warunkach pracownianych.

W plenerze można wyobcować przedmiot po to, by następnie ukształtować go od nowa z wykorzystaniem talentu malarza. Silne, letnie słońce było poetyckim duchem rodzących się w Krzemiennej obrazów, jego dramatycznym i konstruktywnym darczyńcą, a przedmioty sztuki, wyrwane z ich zwyczajnego, powszedniego kontekstu, usytuowane w innych układach przekazywały nowe wartości.

Plener, to także sceneria tworzenia ''obrazu przestrzennego'', po to, by wydobyć napięcia czasowe. Można go porównać do planu filmowego, na którym pracują różni ludzie. Ich wielkie, małe, pierwszoplanowe i drugoplanowe role stwarzają jakość, którą po raz pierwszy widzi się na wernisażu - monumentalność ludzkiego talentu, jego wielopłaszczyznowość i syntezy. Syndrom tworzenia rzeczy wielkich towarzyszył ludzkości od zawsze. 8 października tego roku Łańcut był jego kolejną scenerią.

 

Krzemienna-2010-wystawa

 

Zmieniony ( poniedziałek, 15. listopad 2010 09:30 )
 
VI Międzynarodowy Plener Malarski "W Kręgu Pogranicza Łańcut-Krzemienna 2010"
Wystawy zapowiadane
Wpisał Marzena Kowalska   
poniedziałek, 16. sierpień 2010 10:41
W dniach 5-18 lipca odbył się poraz szósty międzynarodowy plener malarski, organizowany przez Galerię "Marzenie" w Łańcucie, pod Honorowym Patronatem Burmistrza Miasta Łańcuta Pana Stanisława Gwizdaka oraz Wójta Gminy Dydnia Pana Jerzego F. Adamskiego.

 

Plener odbył się we wsi Krzemienna, gminie Dydnia.

 

Udział wzięło 27 malarzy z Białorusi, Polski i Ukrainy:
Kamila Bednarska
Cyprian Biełaniec
Gabriela Cichowska
Katarzyna Czuchnowska
Małgorzata Dawidiuk
Sergiej Davidovich, Białoruś
Wiktoria Dubovik , Lwów
Maciej Frańczak
Andrze Grenda
Andrzej Kacperek
Małgorzata Kacperek
Timur Karim
Andrzej Korzec
Tadeusz Machowski
Serhij Malishewski, Białoruś
Dariusz Młynarczyk
Urszula Opałka
Ostap Patik, Lwów
Elżbieta Pazera
Witold Pazera
Georgij Safronow
Janusz Semen
Michał Smółka
Dmitrij Surynowich, Białoruś
Renata Szyszlak-Niewiadomska
Igor Yanovich, Lwów
Aliaksandr Zabavchik, Białoruś

 

Plener zakończył się wystawą w dworze w Krzemiennej. Towarzyszył jej happening malarski dla dzieci oraz festyn dla mieszkńców. Impreza zorgznizowana była przy współpracy z Gmina Dydnia i Stowarzyszeniem wsi Krzemienna.

 

W dniu 8 października 2010 o godz. 18.00 odbędzie sie uroczysty Wernisaż wystawy poplenerowej W Kręgu Pogranicza Łańcut-Krzemienna 2010, w Kasynie Urzędniczym w łańcucie przy ulicy Kościuszki 2, na który
serdecznie zapraszamy.

 

andrzej.kacperek.2010.krzemienna_37

 

obrazy_galeria_358
Zmieniony ( poniedziałek, 16. sierpień 2010 10:51 )
 
W Kręgu Pogranicza 2009
Wpisał Marzena Kowalska   
sobota, 31. październik 2009 12:07

Oddech Galicji

 

Tradycja organizowania profesjonalnych plenerów malarskich sięga XIX wieku i kontynuowana jest po dziś dzień przez szkoły i uczelnie, związki i stowarzyszenia artystyczne, instytucje i placówki. Plener to rodzaj twórczego spotkania w jednym miejscu i czasie indywidualności, przyjeżdżających często z różnych stron w poszukiwaniu nowych źródeł inspiracji: widoków, tematów, motywów. Plener to także pretekst do wymiany myśli, wrażeń i kontaktów, zawierania nowych znajomości i podtrzymywania wieloletnich przyjaźni – a wszystko to owocuje najczęściej fermentem intelektualnym, przekładającym się na konkretne realizacje: szkice, rysunki, obrazy. Prace wykonane podczas pleneru mogą mieć walor dokumentacyjny; mogą też nie odnosić się bezpośrednio do zastanej rzeczywistości, a mimo to oddawać nastrój i specyfikę danego miejsca. Nie powinny więc dziwić prezentowane na wystawach poplenerowych abstrakcje geometryczne, surrealizujące portrety, realistyczne akty i martwe natury, obrazy o tematyce religijnej, fantastycznej czy historycznej.

Taką różnorodność podejmowanych motywów, przy jednoczesnej wielości technik i stylistyk malarskich, odnajdziemy w pracach zrealizowanych podczas V Międzynarodowego Pleneru Malarskiego „W kręgu pogranicza”, który odbył się w lipcu br. w podkarpackiej wsi Krzemienna w gminie Dydnia, położonej nad rzeką San. W plenerze udział wzięło 27 artystów z Ukrainy, Białorusi, Litwy, Austrii i Polski – głównie z Rzeszowa, Tarnowa, Łańcuta, Przemyśla, czyli miast sytuujących się na terenach określanych mianem przygranicznych, wchodzących w skład dawnej Galicji. Wybór ten był nieprzypadkowy, gdyż celem organizowanych od 2005 roku przez Galerię „Marzenie” w Łańcucie plenerów jest spotkanie ludzi reprezentujących różne obyczaje i tradycje (także artystyczne), otwartych na dyskusje i twórczy ferment. W takim tyglu kultur regionalizm miesza się egzotyką, tradycja z nowoczesnością, zaś efektem wspólnych wypraw na ryby, do lasu czy biesiad przy ognisku są metafizyczne pejzaże, dla których rzeczywistość jest pretekstem, punktem wyjścia do poszukiwań czysto malarskich. Prace z pleneru w Krzemiennej eksplodują bowiem kolorem: nasyconym lub zgaszonym, ciepłym lub wystudzonym, agresywnie anektującym przestrzeń ale i delikatnie się w nią wtapiającym, ekspresyjnym lub stonowanym – ilu uczestników, tyle sposobów na malarskie rozstrzygnięcie obrazu.

Adam Bagiński (Zielona Góra) od lat maluje pejzaże „psychiczne”, w których szuka form dla swoich emocji i przeżyć – stąd elementy magii w jego płótnach, budowanych rozwibrowanymi plamami subtelnego, pastelowego koloru. Intuicyjne i wrażeniowe są także prace Kamili Bednarskiej (Rzeszów), ich ekspresję podbija „mięsista” faktura grubo nakładanej farby: ciepłych beżów, ugrów i zieleni, z którymi kontrastują plamy chłodnej bieli i granatu. Jeszcze inny rodzaj abstrakcji proponuje Austriak Rudi Benetik – rozlewające się na białym płótnie organiczne plamy czystego, nasyconego koloru są zaproszeniem do medytacji, może nad naturą natury? Na pograniczu abstrakcji i figuracji sytuują się nastrojowe nokturny Gabrieli Cichowskiej (Rzeszów, studentka ASP w Krakowie), w których spiętrzone masy koloru nachodzą na siebie, nie brakuje też ostrych „cięć”, porządkujących kompozycję. Niepokój formy odnajdziemy w wielkich płótnach Igora Yanovicha (Lwów) – artysta bawi się ich strukturą i kompozycją np. rozbijając obraz na ekspresyjny dyptyk, jego dzieła określane bywają mianem „aktów wewnętrznych”. Akt, także w bardziej tradycyjnym rozumieniu, był motywem chętnie podejmowanym przez wielu uczestników pleneru w Krzemiennej. W obrazach Dzmitry Surynovicha (Mińsk na Białorusi) ciało poddane zostało deformacji, sylwetki zostały wydłużone i obwiedzione wyraźnym konturem, co, wraz z jaskrawą kolorystyką, przywodzi na myśl egzotyczne akty z Haiti Paula Gauguina. Interesujące malarskie eksperymenty z motywem obnażonej postaci podejmował Serhiy Savchenko (Lwów), z kolei Sergey Davidivich (Mińsk na Białorusi) ciało uwieczniał miękkim modelunkiem, subtelnie je odrealniając poprzez rozmycie konturu i tła. Akt zawładnął także wyobraźnią pochodzącego z Tadżykistanu Timura Karima (Przemyśl), który w duchu najlepszych tradycji akademizmu petersburskiego przedstawia niuanse kobiecego ciała, uwieczniając je w pozach i tle zaczerpniętych z dzieł klasyków. Inny wymiar i znaczenie ma postać ludzka pojawiająca się w dziełach Małgorzaty Dawidiuk (Przemyśl), specjalizującej się w ikonach, ikonostasach i polichromiach sakralnych. Namalowane w Krzemiennej ikony, składające się na nowy cykl, zachwycają syntezą form i piękną kolorystyką, zawężoną do brązów, ugrów i złota, z których artystka wydobywa wszelkie niuanse i smaki, doskonale oddając przy tym wschodnią mistykę. Pokłosiem spotkania w Krzemiennej są także widoki konkretnych miejsc i zjawisk, malowane najczęściej w stylistyce puentylizmu i szeroko rozumianego koloryzmu, jak np. energetyzująca soczystą zielenią miniatura „Jabłonka” Pawła Szmyda (Brzozów), akwarelowe pejzaże Łańcuta Piotra Borysowicza (Kowno na Litwie) czy świetliste, nastrojowe płótna Witolda Pazery (Tarnów), z wielką malarska wrażliwością oddające urodę doliny Sanu. Warto porównać je z interpretacją pejzażu dokonaną przez Dariusza Młynarczyka (Głowno), który stosując intensywny, bujny kolor poddał wywiedzione z natury kształty dekoracyjnej deformacji i geometryzacji. Ta recepcja sztuki nowoczesnej doskonale podsumowuje lipcowe spotkanie w dolinie Sanu artystów z różnych kręgów pogranicza, rozumianego terytorialnie i mentalnie. To zarazem największa, moim zdaniem, wartość tego typu projektów, pokazujących, jak funkcjonuje i rozwija się sztuka poza oficjalnym obiegiem, na styku kultur.

Monika Nowakowska

Sztuka.pl listopad 2009

Zmieniony ( sobota, 05. grudzień 2009 09:08 )
 
<< Początek < Poprzednia 1 2 Następna > Ostatnie >>

Strona 1 z 2